Nadleśnictwo Dojlidy złożyło odwołanie (znak ZG-VI-732-71/14) od decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Białymstoku (znak 6442.43.2014MD) z dnia 23.10.2014 ws zatwierdzenia stref włochatki w Nadleśnictwie Dojlidy.
Nadleśnictwo zakwestionowało informacje o zasiedleniu dziupli przez włochatkę. Nadleśnictwo zwróciło uwagę na to, że w pobliżu gniazda nie znaleziono wypluwek, co (wg nadleśnictwa) dowodzi, że gniazdo nie było zasiedlone.
Zgodnie z literaturą wypluwki włochatki zwykle występują w rozproszeniu i ulegają szybkiemu rozkładowi. Leżą w terenie poje­dynczo i w rozproszeniu, dlatego zwy­kle są bardzo trudne do odszukania. Miejsca odpoczynku włochatki (gdzie pozostawiane są wypluwki) mogą być ponadto znacznie oddalone od drzewa lęgowego. W związku z powyższym brak obecności wypluwek w pobliżu gniazda nie może być argumentem przemawiającym za zaniechaniem tworzenia stref ochrony wokół miejsc lęgowych włochatki.
Nadleśnictwo domagało się wizji terenowej mającej potwierdzić zasiedlenie dziupli w 2015r. Wniosek stowarzyszenia dotyczył jednak dziupli zasiedlonej w 2014 roku. Wg dr Romualda Mikuska – autora podręczników dotyczących monitoringu włochatki, ochrony tego gatunku, jak również poradnika badań i ochrony sów do potwierdzenia zasiedlenia dziupli wystarczy zdjęcie zasiedlonej dziupli. Materiał fotograficzny potwierdzający zasiedlenie dziupli został załączony do wniosku Stowarzyszenia. Zdjęcia były na tyle dobrej jakości, że umożliwiały identyfikację gatunku ptaka, potwierdzały zasiedlenie dziupli oraz umożliwiały identyfikację poszczególnych drzew, w których znajdowały się dziuple.
Zasiedlenie dziupli zostało stwierdzone przez osoby posiadające uprawnienia obrączkarskie: Romana Sołowianiuka (współpracownika Stacji Ornitologicznej Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk, autora wielu raportów ornitologicznych), oraz Pawła Mirskiego (doktoranta na UwB, autora wielu publikacji ornitologicznych, koordynatora KOO). Negowanie zasiedlenia omawianej dziupli wydaje się być bezpodstawnym podważaniem autorytetu i wiarygodności osób od wielu lat zawodowo zajmujących się badaniem awifauny.

Nadleśnictwo nie prowadziło (pomimo takiego obowiązku) żadnej inwentaryzacji czy monitoringu omawianego gatunku na swoim obszarze, nie dysponują więc alternatywnymi danymi porównawczymi, które uzasadniają podważanie wiarygodności danych przedłożonych przez Stowarzyszenie.